Zwierzalnia – May 08, 2020

Life can be crazy sometimes. It’s a common fact of life. We may not know a lot of things as we venture into the world that is our future, but one thing’s for certain. Nobody’s perfect. We all make mistakes. Some are borderline embarrassing, while others are straight up hilarious. Share with us your crazy/funny stories! We know you want to!

New stories will be published on Fridays.


KOCHANA CIOCIA

Kilka lat temu wyjechałam na wakacje do Hiszpanii z moją mamą i ciocią. Byłam bardzo podekscytowana bo od dawna planowaliśmy tą wycieczkę. Pierwsze dni były naprawdę niesamowite. Tyle wspaniałych miejsc, smakowitego jedzenia i ciekawych ludzi. Żeby było jeszcze lepiej, w  hotelu poznałam fajnego chłopaka w moim wieku (też Polak). Nie ukrywam że bardzo mi się podobał. Często ze sobą rozmawialiśmy i spędzaliśmy czas na patio. Niestety jakiś tydzień przed powrotem do Polski zatrułam się czymś więc większość czasu spędziłam w swoim pokoju lub na sedesie bo dostałam strasznej biegunki (wiem ohydny szczegół ale bardzo ważny). Napisałam do mojej mamy, która dzieliła pokój z moją ciocią, by przyniosła mi jakieś leki. Jak każda mama zawsze była na wszystko przygotowana więc wiedziałam że napewno będzie coś miała. Odpisała mi że wyszła akurat do sklepu z pamiątkami ale ciocia zaraz do mnie przyjdzie z tabletkami bo już do niej napisała sms’a. Czekając na moją ciocię w końcu usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam je, ale ku mojemu zaskoczeniu był to ten chłopak o którym wcześnie wspominałam. Zapytał się czy nie chciałabym się z nim przejść się po mieście. Bardzo chciałam z nim wyjść ale tak jak mówiłam byłam w bardzo kiepskim stanie. Chciałam jakoś grzecznie mu odmówić i przełożyć to nasze spotkanie na inny dzień bo byłam pewna że będę czuć się o wiele lepiej za jakiś dzień czy dwa, ale zanim mogłam coś powiedzieć na korytarzu pojawiła się moja ciotka. Podeszła do mnie bezwstydnie i podając mi opakowanie od tabletek powiedziała donośnym głosem; “Weź to na tą biegunkę.” Myślałam że się wtedy normalnie zapadnę pod ziemię. Chłopak oczywiście nie wiedział co powiedzieć ale w końcu znalazł sobie jakąś wymówkę że rodzice go pewnie szukają i błyskawicznie zniknął mi z oczu. Już nigdy na niego nie wpadłam ale niestety to wspomnienie na zawsze utkwi w mojej pamięci.


DO YOU LIKE MY CAR?

When I was in high school I wanted to impress a girl a liked so I told her that I was the first to pass a drivers test in my class and I already bought my own car. To be fair, I didn’t think that I would get anywhere far with that but to my surprise she seemed quite impressed. But the sad truth was that I was still trying to pass the test and having a car of my own was a distant dream back then. When my last class ended I bumped into her, so we walked together towards the parking lot. She was waiting for her parents and I was waiting for my older brother who actually drove me to school that day. When I stopped by my brother’s car she asked me if it was mine and without thinking I said yes and started bragging about it. To make myself look cooler I sat on the hood of the car but then out of nowhere my older brother showed up, grabbed me by my jacket and said: “Dude, you know I saved up a long time to buy this car so don’t wreck it! When you’ll pass the test and have a ride of your own you can do whatever you want with it.” I laughed nervously and looked back at the girl and unsurprisingly she didn’t seem impressed anymore. It was definitely not my proudest moment.


ZŁOTA RĄCZKA

Pewnego razu wracałem tramwajem do domu. Była to chyba jakaś późna jesień, albo wczesna zima. Ludzi sporo, bo chyba były to godziny szczytu. Ogólnie już całkiem ciemno, sporo ludzi. Na przystanku wsiadło parę osób, w tym dziewczyna. Nie za młoda, ale na pewno jeszcze nie stara. Usiadła na samym końcu i wcale nie dyskretnie włożyła sobie rękę w spodnie i na ile mogła, to przykryła kurtką. Kto wie, może po prostu rozmawiała przez telefon na przystanku i ręka jej zmarzła? Tak czy inaczej, mam nadzieję że dezynfekcja autobusów i tramwajów zostanie z nami nawet po pandemii, a grzejniki będą działać na tyle dobrze, żeby nie trzeba było grzać się własnymi sposobami.