Rada Studencka – May 22, 2020

Being a student isn’t always easy. Relationship problems. Teacher problems. Work problems. Life happens. Drop us a line with your questions. Rada Studencka is here to help. Our community is your community, in Polish and in English. You can contact us with the form below or at contact.unicorner@gmail.com

New questions and Rada’s latest round of advice will be posted on Fridays.

Pytanie może głupie, może nie. Czy istnieje skuteczny sposób żeby oduczyć się przeklinania? Obawiam się, że coraz częściej traktuje słowo na “k” jak przecinek, niektórzy rozmówcy wprost zwracają mi na to uwagę. Jak się tego oduczyć gdy tylko soczyste rrrr w słowie na “k” jest w stanie dać upust moim emocjom?

– May 15, 2020
  • Drogi Rzucający Mięsem,
    Czasem przekleństwa są na miejscu, a czasem nie. Oczywiście, niekiedy to słowo pasuje idealnie; może być nawet potrzebne. Miałem okazję pokręcić się trochę na ulicy wśród ludzi, których raczej byś nie przedstawił mamie, dla nich to był i jest typowy język. W ten sposób też wtapiałem się w tłum. To była ich kultura, ich język. Mało tego! Tam gdzie pracowałem, tego typu język był powszechny i był częścią środowiska tego zawodu, choć zazwyczaj na osobności. Czy to hipokryzja? Być może. Pewnego razu jako nauczyciel w liceum, na około tydzień przed początkiem pracy jako prawowity nauczyciel, pracowałem na zastępstwie. Był tam taki potworek. Za dużo sobie pozwalał i poniosło mnie. Wyrwało mi się: “Nie wkurwiaj mnie, dzieciaku!”. To nie była ciekawa szkoła i to słownictwo wdarło się do niej z pobliskich ulic, które ten dzieciak dobrze znał. (Myślał że jako nauczyciel nie mogę używać takiego słownictwa, no ale nie znał mnie za dobrze). Potworek grzecznie usiadł i nawet nie pisnął do końca lekcji. Źle się z tym czułem i byłem pewien że mnie zwolnią. Kiedy ich nauczyciel wrócił, przeprosiłem go i przyznałem że to było niestosowne z mojej strony. Zgodził się, ale uznał że potworek zasługiwał. Na szczęście, nic się nie stało i uczyłem tam kolejny rok. Ogólnie, w środowisku zawodowym możesz więcej zdziałać unikając takiego słownictwa. To Ty masz kontrolę. Jeśli druga osoba klnie jak szewc, a Ty będziesz unikać przekleństw, to wyjdziesz na silniejszego, lepszego od osoby która jest tak słaba, że musi posiłkować się bluzgami, żeby zastraszyć. Taki język może męczyć, stać się kiczowaty, sprawić że wyjdziesz na buca. Jasne, że są miejsca na mocne słowa. Ale zachowanie spokoju i rozwagi, oraz używanie stanowczego słownictwa pokaże, że jesteś ponad osobą która na bluzgach polega. Swoją drogą, coraz częściej słowa takie jak “kurwa” nie są tak obraźliwe jak niegdyś były, więc używanie ich nie ma już takiej mocy. Spokojna, zdeterminowana postawa ma dużo więcej mocy, spotyka się z większym uznaniem, a także buduje lepszą pewność siebie.
  • Myślę że nie obejdzie się bez drugiej osoby. Jeśli jest ktoś, z kim często rozmawiasz, albo ktoś kto często jest w Twoim otoczeniu, to poproś ją o pomoc. Niech zwróci Ci uwagę, kiedy przeklniesz. Możecie nawet ustalić jakąś karę. Złotówka za bluzga, albo 5 pompek. W wyborze kary ogranicza was tylko wyobraźnia – byle było to coś znaczącego.
  • Ludzie często przeklinają, żeby się przypodobać. Wyjść na groźnego twardziela, co to miota mięsem jak Zeus piorunami. Trzeba zrozumieć, że to już nie te lata, kiedy słowo na k’a wypowiedziane wśród kolegów budziło respekt. “Język dorosłych” to już nie zakazany owoc. Mowa rynsztokowa budzi takie same uznanie jak dziurawe gacie. Jeśli stać Cię na więcej, to nie ograniczaj się do ubogiego słownictwa. Pokaż, że znasz też inne słowa.
  • Na początku chciałabym Cię zapewnić, że nie istnieje zjawisko “głupich pytań” bo każde pytanie jest dla pytającego ważne. Plusem jest to, że chcesz coś z tym robić, bo równie dobrze przecież można by uniknąć spotkań z tymi którzy zwracają uwagę ;). Zastanów się, czy na przykład nie masz w swoim słowniku słowa które można byłoby zastąpić tym słowem na “k”, może “kurteczka”, “kurde”? Zabawne? Być może o to mi chodziło ;). Spróbuj znaleźć zamiennik tego słowa na “k”, a być może za jakiś czas naturalnie oduczysz się je wymawiać, a jeśli nie to chociaż ograniczysz.

After being home for so long, with all these snacks, I may have gained a bit of weight. Not snacking is rather impossible, so what should I do to lose weight (or just not gain anymore…)?

– May 15, 2020
  • Dear Compulsive Snacker,
    Why do you say that not snacking is rather impossible? Whether you’re stuck at home or out on the town, regularly eating bits of garbage here or there is definitely a habit to get out of. I used to have a habit of eating a pączek or Wedel chocolate bar nearly every day, and sometimes both. I went cold turkey and quit. I feel so much better. If you have the hungries, eat fruit, eat veggies, eat nut mixes (preferably unsalted). Sure, initially a lot of us think: yuck. In no time, a sweet piece of fruit, a carrot stick, is just what the sweet tooth demands. You’re getting the nutrition the body needs, and it’s so much healthier for you. The nicer body is an added incentive. And if you continue all that snacking, you may be stuck on medication for high blood pressure sooner rather than later, possibly heart medication, and it’s going to make you age much faster (and, yes, it can affect things like your sex life, too). Keep in mind, the food industry deliberately puts the right mix of sugar and/or salt to create that high our bodies crave. This is deliberate. It’s been called “the bliss point” – that feel good from the junk food. Think of it this way – someone is deliberately giving you a drug, and keeping you addicted, and laughing because you keep doing it. They’re laughing all the way to the bank. Recommended reading: “Salt Sugar Fat: How the Food Giants Hooked Us,” by Michael Moss. This book was a bestseller, and will surely help you get off the habit of snacking on the wrong stuff.

  • If snack-fasting is out of the question, then maybe instead try limiting yourself just a bit? I know, that those crackers are good and before you know it, they’re all gone. It may be worth to build up the will and stop halfway through the box. I think it would help, although I’m afraid that physical activity will be necessary (provided you’re in good health and there are no contraindications). You don’t have to start running immediately; home workout would suffice. There is plenty of beginner workout videos on YouTube. Walking is also a form of physical activity, so maybe try doing more of that. For example, take a hike after dinner (of course, remember to wear a mask and keep a safe distance). Working out is one thing, but there’s also the rest of the diet that should be consulted with a professional. Nevertheless, I hope this was at least somewhat helpful. Good luck! 🙂

  • If you eat more than you need – you gain. If you eat less – you lose. We’re talking calories here. I’m not a nutrition expert, so let’s stick to this one undeniable fact. If you want to skew that equation to your favour, you’ve got to either eat less, or burn more. So, in your case, let’s burn those bastards. If you go hardcore, you’ll actually need to eat like a pig, because your body will need the calories. IMPORTANT: before you hit the gym and eat a kilo of chocolate afterwards, hear me out. When you increase your activity, you will notice that some foods make you feel better than others. I know this sounds crazy, but there may be times, when you will not feel like eating something sweet. I know, I know – it must be lies. But really, if you work out and eat a proper breakfast/dinner, that consists of some rice (or potatoes), chicken (or fish), some veggies, then you’ll feel great and sated. THEN, even if you feel the urge to devour that Milka, you’re at least on the good side of things (you ate a proper meal, you worked out, and the snack won’t hurt as much as it would if you did neither of the two). I once ate a lot of marzipan before my workout and I almost puked it all out during the session. I learned it the hard way, but you don’t have to. Work first, then fun. Work hard, burn hard, and then enjoy your snack without the extra serving of guilt. Just, not daily. Let yourself be healthy.

May 22, 2020 Questions

#1

Original

I’m going to have an operation soon, but it is scheduled on the exact same day as one of my exams. What can I do? I have been waiting a long time for this operation, so I cannot simply reschedule it for another day, because if I do I would once gain wait for eternity for my turn again.

Translated

Wkrótce mam mieć operację, ale jest zaplanowana na ten sam dzień, w którym mam jeden z egzaminów. Co mogę zrobić? Długo czekałem(am) na tę operację, więc nie mogę po prostu jej przełożyć na inny termin, bo znowu będę całą wieczność czekać na swoją kolej.

#2

Original

Jakie macie plany na wakacje? Serio, żarty na bok, co realnego można zaplanować?

Translated

What are your plans for the summer? Really, all jokes aside, what can actually be planned?


New question

If you have a question you’d like to ask, here is the place.