Zwierzalnia – June 05, 2020

Life can be crazy sometimes. It’s a common fact of life. We may not know a lot of things as we venture into the world that is our future, but one thing’s for certain. Nobody’s perfect. We all make mistakes. Some are borderline embarrassing, while others are straight up hilarious. Share with us your crazy/funny stories! We know you want to!

New stories will be published on Fridays.


BABSKI KODEKS

Byłam na imprezie u koleżanki i zauważyłam że jakiś facet bardzo często gapił się na jedną dziewczynę która też widocznie była zaproszona. Wiem że gapienie się nie jest zbrodnią ale było to już trochę niepokojące. Nigdy nie rozmawiałam z tą dziewczyną ale pomyślałam sobie “No kurdę! Babki muszą trzymać się razem!” więc podeszłam do niej i dyskretnie wyszeptałam “Hej, słuchaj. Ten frajer w czerwonej koszuli się na ciebie beszczelnie gapi. Znasz go?” Szybko zerknęła na gościa i z oburzoną miną powiedziała “Dziewczyno czy ty się dobrze czujesz? To jest mój narzeczony.” Czułam się z tym strasznie głupio, no ale co miałam zrobić w takiej sytuacji? Chciałam po prostu pomóc!


A BIRTHDAY YOU’LL NEVER FORGET

When I was around seven years old, my mom and I wanted to surprise my brother for his sixteenth birthday. He was still at school because he signed up for after school baseball classes, so for a couple of hours we had the house to ourselves. Of course, my mom was aware that he would probably go out with his friends later, but she still wanted us to celebrate with him, even if it was just for a moment. We went all out: streamers, birthday cake, balloons etc. Still, I felt like we didn’t have enough balloons, because as a seven year old there is no such thing as too much balloons! So, I went looking around the house, hoping that I would find some extra balloons. My mom’s bedroom was the last room I checked out. I eventually snooped in her nightstand drawer and found something rather odd looking. This ‘thing’ was in some sort of packet so I assumed it was candy that she hid from me. I got a little bit excited (I mean what kid doesn’t love candy!) so I opened it, but to my astonishment it was not candy. It was something that had a rubbery texture and resembled a balloon. Then I felt triumphant at last. I found a balloon! I started blowing it, but it did not expand as much I wanted it to. After trying a couple of more times, frustrated I grabbed other unopened packets, ran to the living room and yelled out loud “Mom! I found more balloons but they’re not blowing!” Then suddenly I froze, because I realized that my mom was not the only one in the room. My brother finally decided to grace us with his presence. I guess I didn’t hear him come in. Not only that! He decided to invite his friends over after his baseball class. My mom’s eyes were super wide and her face was all red. My brother’s friends on the other hand tried hard their best to not crack up, while my brother looked very uncomfortable. When I was around 14 I strangely recalled this memory and finally realized why the guys were so amused and my family completely mortified. I wasn’t holding balloons in my hand. Those were my mom’s condoms.


CHŁOPCY TAK ROBIĄ!

Raz jak byłem mały moi rodzice zabrali mnie na grzybobranie. Po jakimś czasie strasznie zachciało mi się siku, więc powiedziałem tacie że muszę iść do toalety. Na to on “W lesie nie ma toalet. Załatw się przy jakimś drzewie. Nie wstydź się. Chłopcy tak robią.” Nie widziałem w tym nic złego więc zrobiłem jak mi powiedział. Kiedy następnego dnia wróciłem do przedszkola w pewnym momencie musiałem się załatwić. Bawiłem się z innymi dziećmi i nie chciałem iść za daleko bo bałem się że ominę najlepszą część zabawy, więc podbiegłem do najbliższego drzewa i ‘załatwiłem się jak chłopiec’. Mina przedszkolanki bezcenna.